Koncert Anny Szałapak i Jacka Wójcickiego


Anna Szałapak i Jacek Wójcicki
- fot.M.Kareńska

 

        10 lutego wybrałam się na koncert Anny Szałapak i Jacka Wójcickiego, bo lubię ten rodzaj muzyki. Wspólny występ artystów odbył się w - wypełnionej po brzegi publicznością - Pijalni Głównej.
        Wieczór poświęcony był Agnieszce Osieckiej, poetce i autorce tekstów, a także Piotrowi Skrzyneckiemu, współtwórcy krakowskiej „Piwnicy pod Baranami”.
         Można było posłuchać takich znanych utworów, jak Konie Apokalipsy”, „Oczy tej małej” i „Grajmy Panu”.
        Po występie Anna Szałapak miała mało czasu. Musiała spakować rekwizyty i przebrać się w garderobie. Była zmęczona, więc zdążyłam zamienić z nią zaledwie parę zdań.
        Artystka pochodzi z muzykalnej rodziny, ale nikt nie śpiewa w niej zawodowo. Tylko ona. Zawsze lubiła śpiewać, chociaż była bardzo nieśmiała. Podczas studiów występowała w Zespole Pieśni i Tańca „Słowianki” i raczej chciała zostać tancerką niż pieśniarką.
        Jest etnografem z wykształcenia(pisze pracę o szopce krakowskiej), a swoją przygodę z poezję śpiewaną zaczęła w krakowskiej Piwnicy pod Baranami u schyłku lat siedemdziesiątych. Piwnica – jak powiedziała - była dla niej najlepszą szkołą śpiewania.
        Uważa, że jest to trudny zawód, bo do każdego koncertu trzeba się bardzo dobrze przygotować. Ale, jak już zaczyna śpiewać, to jest to dla niej ogromna przyjemność.
        Agnieszka Osiecka, która pisała dla niej teksty, nazwała ją „Białym Aniołem” Piwnicy, bo ubiera się w jasne, białe kolory. W odróżnieniu od innych artystów, którzy preferują czerń.
        Jej atrybutem są kapelusze, a pasją fotografia, narciarstwo, kolekcjonuje też anioły – zarówno zrobione z ceramiki, jak i haftowane. Lubi koty, w domu ma dwa.
        Chętnie – od święta - występuje z Jackiem Wójcickim, mają w repertuarze wspólny koncert kolęd, lecz najczęściej śpiewa sama.

MK
Aktualizacja: 16/02/2010 - 16:58 / Redaktor: Webmaster
do początku strony | poprzednia strona | Drukuj